10 mitów laktacyjnych, w które nie musisz wierzyć

‚Agata Aleksandrowicz (www.hafiija.pl) | 3/2019

Mimo że mamy XXI wiek i mity laktacyjne mogą się wydawać pieśnią przeszłości, to jednak nadal się pojawiają w świadomości mam karmiących. Wystarczy jedna niefortunna wzmianka o tym, że mama nie powinna jeść fasoli, i zwątpienie zaczyna pączkować w świadomości młodej mamy. Zobaczcie, w jakie mity wierzyć nie musicie.

1. Po zjedzeniu fasoli przez mamę karmiącą dziecko będzie miało gazy

Niestety, nie ma takiej możliwości. Potrawy tzw. wzdymające mogą powodować gazy, ale w brzuchu u mamy, nie u dziecka. I jak już się tam pojawią, to nie mają szans na dostanie się do mleka. Substancje powodujące gazy po spożyciu fasoli, kapusty czy kalafiora to albo błonnik z tych produktów, albo skutek uboczny pracy bakterii jelitowych w brzuchu mamy. Wszystkie te procesy gazotwórcze dzieją się w układzie pokarmowym kobiety i nie są w żaden sposób transferowane do gruczołu.

2. Z takich piersi to nic nie będzie, bo są za duże / małe / krzywe / wklęsłe itd.

Kształt i wielkość piersi nie determinuje możliwości czy zdolności do wykarmienia piersią dziecka. Jedynie niedorozwój gruczołu może być podstawą do spekulowania o niemożności pełnego karmienia piersią. Niedorozwój gruczołu ma miejsce wtedy, kiedy tkanka gruczołowa w procesie dojrzewania nie rozwija się prawidłowo – czasem częściowo, a czasem w pełni. O tym, że gruczoł nie rozwija się prawidłowo, zwykle wiemy już w okolicach okresu dojrzewania. Jeżeli gruczoł rozwija się prawidłowo, to ani wielkość piersi ani kształt brodawki nie determinują przebiegu karmienia piersią. Dziecko nauczy się pić mleko z tego, co dostanie od mamy.

3. Karmienie piersią musi boleć

Prawidłowe karmienie piersią nie boli, nie pojawiają się ranki ani zniekształcenia brodawki. Bolesność fizjologiczna może pojawić się w pierwszych dniach karmienia i jest związana z adaptacją piersi do częstego przystawiania malucha. Zwykle mija po pierwszych kilku dniach. Może pojawiać się uczucie dyskomfortu w pierwszym momencie przystawiania dziecka, kiedy kurczące się kanaliki mogą dawać wrażenie kłucia u szczytu brodawki. To także mija. Przedłużające się, niewygodne, bolesne karmienie zawsze wymaga konsultacji z położną lub konsultantem laktacyjnym.

4. Teraz to już sama woda

Mleko nie zmienia się w wodę. Mimo że woda to główny składnik pokarmu ludzkiego, to bardzo daleko do niej mleku. Przede wszystkim zawsze mleko zawiera składniki odżywcze, immunologiczne, hormony, oligosacharydy, dobre bakterie, witaminy i mikroelementy. One nigdy nie znikają i zawsze, na każdym etapie karmienia piersią są ważne i dobre dla dziecka. Z czasem mleko mamy zaczyna się wręcz zagęszczać i jest coraz więcej w nim składników odpornościowych, białek czy tłuszczów. Ile byś nie karmiła, Twoje mleko nigdy nie będzie bezwartościowe ani nie zmieni się w wodę.

5. Od karmienia piersią niszczą się piersi

Piersi się nie niszczą ani od karmienia, ani od ciąży. One się zmieniają. Głównym czynnikiem zmian piersi w okresie okołoporodowym jest ciąża i zmiany hormonalne, które ona powoduje. Karmienie piersią nie przyczynia się do wiotczenia piersi. Pamiętaj, że za wygląd i kształt piersi odpowiada głównie wiek, grawitacja, styl życia (np. to, czy palisz papierosy), odpowiednio dobrane biustonosze oraz właśnie ciąża. Karmienie piersią nie jest pojedynczym czynnikiem negatywnie wpływającym na piersi. Wręcz przeciwnie, im dłużej karmisz piersią, tym mniejsze ryzyko, że zachorujesz na raka piersi.

6. Nie można karmić piersią, jak dziecko ma infekcję układu pokarmowego

Nie tylko można, ale wręcz trzeba. Mleko mamy zawiera składniki odpornościowe oraz składniki, które mogą ograniczać infekcję, zmniejszać ryzyko powikłań i hospitalizacji. U dzieci chorych na infekcje, np. rotawirusowe, karmienie piersią jest elementem terapii.

7. Jeżeli mama jest chora i ma gorączkę ponad 38oC, to musi przegotować mleko

Nie musi. Jedyne, na co trzeba uważać przy infekcji przebiegającej z wysoką gorączką, to to, żeby nie zarazić dziecka. Trzeba myć ręce, nie kichać na dziecko i raczej unikać spania z dzieckiem w jednym łóżku. Mleko nie przenosi popularnych infekcji na dziecko i nie zmienia się znacząco pod wpływem temperatury ciała, więc nie trzeba specjalnie go traktować.

8. Żeby zatrzymać laktację, trzeba ciasno zabandażować piersi lub założyć za mały stanik

Jeżeli zawiniesz się ciasno bandażem lub założysz za mały stanik, to jest duża szansa, że uszkodzisz sobie gruczoł piersiowy. Takie działanie nie hamuje laktacji, a sprawia, że taka sama ilość pokarmu próbuje upchnąć się w mniejszej i ciaśnieszej przestrzeni. To nic dobrego nie wróży. Mogą pojawić się uszkodzone kanaliki, stany zapalne, zatkane kanaliki i ujścia kanalików, ból i dyskomfort. Najlepiej, jak laktacja zahamowana jest w sposób powolny, a gruczoł ma czas na wyciszenie swojej pracy.

9. Karmienie piersią jest ważne dla dziecka tylko przez pół roku i tak rekomendują ważne autorytety

Ważne autorytety na całym świecie rekomendują karmienie piersią dłużej niż sześć miesięcy. Sześć miesięcy to okres, kiedy należy dążyć do wyłącznego karmienia piersią – czyli karmienia tylko piersią / mlekiem matki. Ale na tym zalecenia się nie kończą. Dalej we wszystkich wytycznych jest mowa o kontynuowaniu karmienia piersią do ukończenia przez dziecko roku, dwóch lat lub dłużej – tyle, ile jest to pożądane przez mamę i dziecko, przy jednoczesnym wprowadzaniu do posiłków dziecka pokarmów uzupełniających. Karmienie piersią w okresie programowania żywieniowego, czyli minimum przez pierwsze dwa lata życia dziecka, to jeden z najważniejszych elementów optymalnego rozwoju dziecka oraz nieoceniona inwestycja w zdrowie malucha i mamy.

10. W czasie karmienia piersią nie można jeść arbuza

Z tym arbuzem to jest tak, że jest to taki śmieszkowy mem z Facebooka. Niestety, problem polega na tym, że zaczyna on przekształcać się w prawdziwy mit. W oryginale brzmi następująco: „arbuza w czasie karmienia jeść nie można, bo sok kapie na główkę dziecka i ta główka się klei”. W wersji przetworzonej do niektórych dociera jedynie wiadomość, że „arbuza jeść nie można”. A można. Można jeść też truskawki, czereśnie, śliwki, maliny, borówki. Pestki nie przechodzą do mleka, owoce nie powodują gazów. Smacznego!

Tags:
Leave a Comment