Karmienie piersią w podróży może być fajne

Natalia Fabrykiewicz – autorka bloga podróżniczo-kulinarnego Obieżysmak | www.obiezysmak.pl  | 2/2019

I przyjemne! Są pewnie wśród nas takie zawodniczki, które bez problemu wsiadły na pokład samolotu z miesięcznym ssakiem przy piersi. Szacunek dla Was! Jest jednak spore prawdopodobieństwo, że większość z nas – mam karmiących – ma pewne wątpliwości i obawy związane z organizacją karmień poza domem, zwłaszcza na początku naszej mlecznej drogi.

Ja bałam się bardzo, mimo że podróże są wpisane w mój styl życia od dawna, przede wszystkim z racji prowadzonego od paru lat bloga podróżniczego. W pierwszych miesiącach karmienia piersią, gdy moja laktacja się stabilizowała, walczyłam z nadprodukcją pokarmu i codziennie kilka razy zastanawiałam się, czy tylko moje dziecko tak dużo płacze. Podróż samolotem z kilkumiesięczną Melą, spędzającą większość czasu przy piersi i domagającą się idealnego zaspokajania swoich potrzeb, wydawała mi się czymś nierealnym.

Na szczęście, gdy laktacja się ustabilizowała i karmienie piersią stało się dla mnie tematem z grubsza oswojonym, przełamałam się. I wiecie co? Było warto, bo moje obawy okazały się mocno przesadzone. Co więcej, przekonałam się, na przykład, że moja kilkumiesięczna córka w samolocie odnajduje się o wiele lepiej niż w aucie, a intensywne zwiedzanie i fundowanie jej codziennie nowych bodźców i atrakcji nareszcie zaspokaja jej „hajnidowe” potrzeby, które w domowych czterech ścianach sygnalizowała częstym płaczem.

Teraz kilka praktycznych porad. Co może pomóc Wam się przełamać i odpowiednio przygotować do podróżowania z dzieckiem karmionym piersią? A gdy już wyruszycie w podróż, co robić, na co zwracać uwagę? Przygotowałam 6 protipów dla matki karmiącej podróżującej.

1. Zacznij myśleć o karmieniu piersią w podróży jako o ułatwieniu, a nie utrudnieniu

Bycie mamą karmiącą piersią niesie ze sobą kilka niewątpliwych plusów w trakcie podróży. Po pierwsze, to super wygodne, że masz przy sobie posiłek gotowy do podania dziecku w każdej chwili i w każdym miejscu. Nie musisz go w żaden sposób przygotowywać, mieszać, podgrzewać. Po drugie, karmienie piersią pomaga optymalnie zadbać o zdrowie, bezpieczeństwo i higienę, zwłaszcza gdy jedziesz w miejsce, gdzie trudniej o to ostatnie. Po trzecie, podróż w pierwszym półroczu życia dziecka jest o tyle fajnym pomysłem, że nie musisz wtedy jeszcze myśleć o żadnych innych posiłkach, co dodatkowo ułatwia planowanie i przebieg wyjazdu. Wreszcie, karmienie piersią także przychodzi z pomocą, gdy wyjeżdżasz ze starszakiem, który już ma rozszerzaną dietę, ale akurat nie możesz mu zorganizować żadnego sensownego posiłku czy przekąski. Przecież przez cały czas masz pod ręką jedzenie i picie (2 w 1), nie wspominając już o tym, że to istny superfood!

2. Przed pierwszą dłuższą podróżą oswajaj się z karmieniem w miejscach publicznych

Karmienia poza domem to pierwsze miniwyprawy, przygotowujące Ciebie i dziecko do karmień w dłuższej podróży. Jeśli dotychczas rzadko karmiłaś w miejscach publicznych i czujesz się w tym temacie nieswojo, to warto nad tym popracować. Oczywiście, możemy wyobrazić sobie podróż idealną, w trakcie której karmisz tylko w przeznaczonych do tego pomieszczeniach dla mam z dziećmi, a reszta karmień odbywa się w Twoim pokoju hotelowym. Jednak taki scenariusz w realnym świecie jest niemożliwy (chyba że wyjeżdżasz z dwu- czy trzylatkiem, z którym karmienie może już odbywać się na Twoich zasadach, a nie na żądanie). Prawda jest taka, że w trakcie podróży z kilkumiesięcznym dzieckiem będziesz je karmić wszędzie: na hali lotniska, w samolocie, w restauracji, na ławce w parku… Dlatego bardzo zachęcam do karmienia poza domem na co dzień, żebyś zdążyła przetestować różne warianty pozycji oraz sprawdzić, które stroje są dla Ciebie najwygodniejsze. Dzięki temu w trakcie podróży będziesz czuła się pewniej, karmiąc swoje dziecko gdziekolwiek i kiedykolwiek sytuacja będzie tego wymagała. Przekonasz się też, jak dziecko reaguje na karmienia poza domem, co ułatwi sprawną organizację karmień w podróży (na przykład, będziesz wiedziała, że aktualnie w grę wchodzi jedynie karmienie w cichszym miejscu albo wręcz przeciwnie, nieważne gdzie, ważne, by jak najszybciej reagować – ten drugi scenariusz dotyczył zawsze mojej córki).

3. Poznaj zwyczaje panujące w kraju, do którego jedziesz

Warto, żebyś rozeznała się w temacie zwyczajów i ogólnego podejścia do karmienia piersią w kraju, do którego planujesz podróż. Dzięki temu będziesz wiedziała, jakich reakcji możesz się spodziewać na publiczne karmienie piersią, i będziesz mogła odpowiednio dostosować do tego swoje decyzje, na przykład w kontekście stroju. Informacji możesz szukać w literaturze tematycznej, w Kwartalniku Laktacyjnym, w którym regularnie ukazują się teksty o karmieniu piersią w różnych krajach świata czy na grupach zrzeszających mamy na Facebooku. Jeśli chodzi o podróżowanie po Unii Europejskiej, z przepisów unijnych w zakresie równego traktowania wynika m.in. zakaz przejawów dyskryminacji ze względu na płeć. W praktyce oznacza to, że mamy karmiącej nie można wyprosić z galerii handlowej czy restauracji. Niestety, nierzadko okazuje się, że przepisy żyją swoim życiem, a ważniejsze są utarte wzorce społeczne i mentalność, którą zmienić najtrudniej. Przekonałam się o tym, planując dwutygodniową wyprawę do Francji. Zarówno teksty, do których dotarłam, jak i wiele mieszkających tam mam karmiących (zagajonych w grupie na Facebooku) potwierdziło, że mogłabym spotkać się z nieprzyjemnymi reakcjami podczas karmienia w miejscach publicznych. Mamy karmiące piersią nawet kilkumiesięczne dziecko to we Francji bardzo rzadki widok, powszechne jest karmienie mieszanką.

„Karmiąca piersią matka jest uważana jeśli nie za osobliwą dziwaczkę, to za kogoś, kto poświęca się bardziej niż musi. (…) Według »Enfant Magazine«, jednego z najpopularniejszych francuskich czasopism, karmienie piersią dłużej niż trzy miesiące jest zawsze źle postrzegane przez otoczenie”.

Co ciekawe, normą na francuskich plażach jest opalanie się topless i z taką nagością nikt już nie ma problemu. „Można z całą pewnością stwierdzić, że we Francji nikt nigdy nie kazałby kobiecie zakrywać piersi (…). Narodowy symbol Francji, Marianne, często przedstawia się (…) z nagim biustem, (…) Francuzki mają dużo bardziej wyluzowane podejście do nagości i seksu niż Amerykanki. (…) Dużą niespodzianką był więc dla mnie fakt, że odsetek dzieci karmionych piersią należy we Francji do najniższych w świecie zachodnim”.

Dzięki temu, że dowiedziałam się o tym wszystkim przed wyjazdem do Francji, mogłam przygotować się na ewentualne reakcje otoczenia. Co zrobiłam? Nie wybrałam postawy rewolucjonistki, a postanowiłam ograniczyć karmienia w miejscach publicznych do minimum, by niepotrzebnie nie stresować siebie i córki. Dla równowagi, kraje wyjątkowo przyjazne karmieniu piersią i kładące ogromny nacisk na jego promocję, to na przykład Mongolia, Tajwan czy Sri Lanka.

4. Spakuj akcesoria, które ułatwią karmienie i dzięki którym będziesz spokojniejsza

Wiadomo, że to nie gadżety są w rodzicielstwie najważniejsze, ale na pewno każda z nas ma takie akcesoria, bez których nie wyobraża sobie swojego karmienia piersią. Ja dodatkowo mam tak, że w podróż lubię zabierać nie tylko to, co przydaje mi się na co dzień w domu, ale staram się też przewidzieć scenariusze awaryjne i zabrać kilka nadprogramowych gadżetów, dzięki którym będę spokojniejsza (i nie będę, na przykład, ganiać po kurorcie w poszukiwaniu wypożyczalni laktatorów). O ile tylko wymiary walizki na to pozwolą, polecam zabranie kilku rzeczy więcej, które w podróży mogą oszczędzić nam niepotrzebnego stresu.

Mój podróżny przybornik mamy karmiącej wygląda mniej więcej tak:

Chusta i/lub nosidło (w zależności od preferencji mamy i dziecka), umożliwiające karmienia wszędzie i wygodne łączenie ich ze zwiedzaniem.

Wygodne i sprawdzone ubrania dla mamy, ułatwiające karmienie piersią.

Chusteczki, chusteczki nawilżane, pieluszki tetrowe, żel antybakteryjny do rąk albo inne preferowane przez mamę formy zadbania o higienę karmień.

W apteczce: maść z lanoliną, leki przeciwbólowe, które można wziąć przy zapaleniu piersi (np. ibuprofen), wkładki laktacyjne.

Laktator i 1–2 pojemniki na pokarm. Laktator może przydać się w awaryjnej sytuacji, nawet jeśli na co dzień karmisz wyłącznie piersią (np. strajk laktacyjny dziecka, bolesny zastój). Warto zabrać taki, który sprawdziłaś już w domu i umiesz go obsłużyć. Dobrze jest też opanować umiejętność odciągania pokarmu ręcznie, wtedy laktator może być zbędny.

Alternatywne źródła podania mleka, nie zaburzające odruchu ssania, np. łyżeczka, doidy cup.

Słuchawki, książki i/lub e-booki na dłuższe sesje karmienia.

Warto zabrać takie gadżety, które uspokajają dziecko, gdy bywa niespokojne na piersi (np. ze względu na skok rozwojowy albo ząbkowanie). Ja przez około 2 lata nie ruszałam się nigdzie z córką bez piłki gimnastycznej.

5. Lokalne przekąski i egzotyczne dania też są dla Ciebie!

Tajski street food kupiony w biegu na ulicach Bangkoku, aromatyczna chai tea latte, włoskie lody z widokiem na toskański krajobraz… Nie musisz wcale sobie odmawiać tych doznań smakowych, bo, jak wiemy, żadna specjalna dieta mamy karmiącej nie istnieje. Nie daj sobie wmówić, że coś zaszkodzi dziecku. Jeśli już, to owszem, może zaszkodzić Tobie, ale tego nigdy nie przewidzisz. Delektuj się więc flagowymi daniami i przysmakami odwiedzanego przez Ciebie kraju!

6. A jeśli wciąż masz wątpliwości, to pomyśl o tym, że karmiąc dziecko piersią, korzystasz ze swoich praw

Karmiąc swoje dziecko piersią, robisz coś, co jest wpisane w ludzką naturę i bez czego homo sapiens by nie przetrwał. „Przez tysiąclecia mleko każdej matki adaptowało się do potrzeb fizjologicznych małego ssaka, jego zachowania oraz warunków środowiska. Ta strategia biologiczna jest tak wyjątkowa, że ludzie (i inne zwierzęta) nazywają się ssakami na cześć ssania piersi: bycie ssakiem oznacza, że przedstawiciele tej gromady przystawiają młode do piersi matki, wyposażonych w gruczoły mleczne”. Czy oddychanie Cię krępuje? Czy bycie człowiekiem powinno Cię krępować? Karmienie piersią także nie powinno. Co istotne, postępujesz nie tylko w zgodzie z tym, co podpowiada Ci instynkt, i w zgodzie z prawami natury, ale także korzystasz z przysługujących Ci innych praw – zarówno Twoich jako kobiety, jak i tych Twojego dziecka. Powtarzaj to sobie za każdym razem, gdy z jakichś powodów poczujesz się niezręcznie lub będziesz zastanawiać się nad tym, czy na tej ławce możesz usiąść, czy w samolocie też jest OK, czy w tej restauracji wypada karmić. Wypada.

Chcesz poczytać więcej o podróżach z niemowlakiem lub starszakiem? Zapraszam na mojego bloga OBIEŻYSMAK, gdzie piszę m.in. o wyprawach rodzinnych w duchu rodzicielstwa bliskości.

Tags:
Leave a Comment