Świąteczne menu mamy
karmiącej piersią

Co powinnaś wiedzieć, żeby w spokoju cieszyć się świątecznymi smakołykami?

Małgorzata Jackowska https://malgorzatajackowska.com/

Chcesz wykonać piękne, niezapomniane, a jedno­cześnie proste do przygo­towania z dziećmi upomin­ki dla rodziny i przyjaciół? Mamy dla Ciebie dwie pro­pozycje. Przećwiczone z dziećmi w wieku 5 i 7 lat, ale z powodzeniem wyko­nasz je również z młod­szym smykiem!

Święta Bożego Narodzenia! Czas gotowania, biesiadowania, prezentów, spotkań z bli­skimi i chwila zatrzymania po całorocznym biegu (w tym roku wyjątkowo wymagają­cym). Ale to też czas, w którym wiele z nas mierzy się z niezliczoną ilością „dobrych” rad, nieproszonych podpowiedzi na temat rodzicielstwa i nieskończoną liczbą lakta­cyjnych i wychowawczych porad domorosłych profesjonalistów. Jednym z głównych tematów będzie z całą pewnością to, co możesz, a czego w żadnym wypadku nie po­winnaś jeść w trakcie karmienia piersią oraz to, czy w ogóle powinnaś karmić piersią i jak długo.

Dlatego przygotowałam przegląd ośmiu rzeczy, które możesz usłyszeć przy świątecz­nym stole, wraz z krótkimi, ale rzetelnymi wyjaśnieniami, dlaczego w ogóle nie musisz się nimi przejmować.

„NIE MOŻESZ ZJEŚĆ USZEK, PIEROGÓW, KAPUSTY, BARSZ­CZU, BO TAM SĄ GRZYBY! A TWOJE DZIECKO NA PEWNO BĘDZIE MIEĆ OD NICH WZDĘCIA I NIESTRAWNOŚĆ!”

Grzyby leśne są przeciwwska­zane w diecie niemowląt i ma­łych dzieci, nawet do wieku na­stoletniego. Mogą być źródłem zatrucia, które jest po prostu śmiertelnie niebezpieczne. Niestety wszystkie dostępne informacje o zatruciu grzyba­mi wskazywały, że ich źródłem jest nieumiejętne rozróżnienie gatunków jadalnych od niejadal­nych. Oczywiście Ty też możesz się zatruć grzybami, dlatego le­piej korzystać z naprawdę pew­nego źródła, ale ewentualne konsekwencje będą dotyczyć Ciebie, a nie dziecka karmione­go Twoim mlekiem. Nie musisz więc rezygnować z dań z grzy­bami. A jeśli bardzo się obawiasz zatrucia, zamień leśne grzyby na pieczarki albo boczniaki (można je podawać nawet niemowla­kom).

„NIE JEDZ POMARAŃCZY, MAN­DARYNEK I ORZECHÓW – TO ALERGENY! TWOJE DZIECKO BĘDZIE MIEĆ UCZULENIE!”

Rzeczywiście cytrusy i orzechy stosunkowo częściej alergizują niż np. gruszki czy banany albo nasiona. Ale to nie jest powód, żeby ich nie jeść. Wręcz prze­ciwnie! Układ odpornościowy dziecka karmionego piersią ma szansę trenować reakcje na an­tygeny pochodzące z żywności właśnie za pośrednictwem mle­ka mamy. Dzięki temu, że jesz wiele różnych produktów, w tym produkty potencjalnie bardziej alergizujące, Twój organizm wytwarza przeciwciała, które są przekazywane za pośrednic­twem mleka Twojemu dziecku. W mleku kobiecym są też obec­ne fragmenty białek z produk­tów spożywanych przez mamę (badania pokazują, że dotyczy to białek mleka krowiego, jaj i orzechów ziemnych). To ważny element profilaktyki alergii po­karmowych!

„NIE JEDZ SMAŻONEJ RYBY, W OGÓLE NIC SMAŻONEGO! TWO­JE DZIECKO BĘDZIE BOLAŁ PO TYM BRZUCH!”

Prawda jest taka, że na skład mleka tylko w niewielkim stop­niu wpływa to, co je mama. Faktycznie jakość spożywane­go przez Ciebie tłuszczu może wpłynąć na proporcje kwasów tłuszczów w Twoim mleku (a więc jakość tego tłuszczu), ale są to zależności obserwowa­ne przy długotrwałych zmia­nach w diecie. Jednorazowe czy kilkurazowe spożycie da­nia smażonego na tłuszczu nie spowoduje, że Twoje mleko nagle stanie się złe jakościo­wo albo będzie ciężkostrawne. Rzeczywiście takie danie, któ­re jest smażone w dużej ilości tłuszczu, może być ciężkostraw­ne, ale tylko dla osoby, która je spożywa, czyli dla Ciebie.

„NIE JEDZ SUSZONYCH OWO­CÓW ANI NIE PIJ KOMPOTU Z SUSZU! BĘDZIE MIAŁO BIEGUN­KĘ!”

Suszone owoce jedzone solo lub jako składnik kompotu to fak­tycznie solidna porcja błonnika. Ale błonnik to taki składnik, któ­ry z Twoich jelit może wydostać się tylko jedną drogą (i bynaj­mniej nie jest to droga przez mle­ko). Nie wpłynie w żaden sposób na wypróżnienia Twojego dziec­ka, póki samo nie zacznie jeść produktów go zawierających (warzyw, owoców, produktów zbożowych). Podobna zasada dotyczy też nasion roślin strącz­kowych (ze świątecznego menu to najczęściej groch i fasola).

„NIE JEDZ MAKU! DZIAŁA JAK NARKOTYK!”

Niebieski mak stosowany w pol­skiej kuchni, rzeczywiście może mieć działanie narkotyczne. Je­śli będziesz jeść go bardzo dużo i bardzo często. Produkty posy­pane makiem (np. pieczywo czy ciasta) możesz jeść bez obaw. W święta możesz zjeść trochę ku­tii albo makowca. Okazjonalne spożycie w niedużych ilościach nie jest niebezpieczne ani dla Ciebie, ani dla dziecka. Lakta­cyjny leksykon leków e-lactan­cia zaleca, żeby mamy karmiące piersią nie spożywały maku w okresie karmienia noworodka (www.e-lactancia.org/breast­feeding/common-poppy/pro­duct/).

NIE JEDZ TYLE CIASTA I KU­TII! BĘDZIESZ MIEĆ ZA SŁODKIE MLEKO!”

Ilość cukru, który spożywasz, nie ma wpływu na to, czy Two­je mleko będzie słodkie czy nie. Ilość cukrów w mleku kobiecym jest stała i niezależna od die­ty. Dotyczy to zarówno białego cukru, jak i innych slodzideł, a nawet cukru mlecznego, czy­li laktozy – Twoje spożycie nie wpłynie na ilość laktozy w Twoim mleku (jest tam obecna zawsze i niezbędna do zaspokojenia po­trzeb energetycznych Twojego dziecka). Jedz więc świąteczne ciasta do woli. Oczywiście nad­miar cukru w diecie jest general­nie rzecz biorąc niewskazany ze względu na fakt, że jego nadmiar jest czynnikiem ryzyka wielu chorób dietozależnych, ale to temat na zupełnie inny artykuł.

„DAJ TEMU DZIECKU JAKIEŚ NORMALNE JEDZENIE, W KÓŁ­KO TYLKO TEN CYCEK I CYCEK”

Jeśli Twoje dziecko ma mniej niż pół roku i jeszcze nie zaczęliście rozszerzania diety, po prostu zi­gnoruj to stwierdzenie. Możesz powiedzieć, że Wasz dietetyk zaleca wyłączne karmienie pier­sią do końca szóstego miesiąca życia, zgodnie z wytycznymi wszystkich stanowisk eksperc­kich zajmujących się tematem żywienia dzieci. A po tym czasie Twoje dziecko będzie próbować wielu pysznych potraw.

Jeśli Twoje dziecko jest star­sze, nie martw się, jeśli w czasie świątecznego posiłku nie bę­dzie miało ochoty jeść nic inne­go poza mlekiem. Świątecznym spotkaniom rodzinnym towa­rzyszy często dużo zamiesza­nia, pośpiechu, dużo nowych lub rzadko spotykanych twarzy. Nic dziwnego, że dziecko będzie wo­lało w tych warunkach wrócić do swojej bezpiecznej bazy, czyli piersi mamy.

„JAK DŁUGO ZAMIERZASZ JESZCZE KARMIĆ TYM CYC­KIEM?”

Na to pytanie chyba najlepiej jest odpowiedzieć, że nie mamy planów co do tego, jak długo karmić dziecko piersią. Unik­niesz wtedy dyskusji, czy poda­ny przez Ciebie czas to „długo”, „krótko” czy „zdecydowanie za długo”. Ważne, żebyś wiedzia­ła, że nie ma żadnego naukowo uzasadnionego wieku, w którym odstawienie dziecka od piersi byłoby wskazane. Dotyczy to nie tylko kwestii żywieniowych, ale też psychologicznych. Z punk­tu widzenia korzyści zdrowot­nych wynikających z karmienia piersią (dla Was obojga!) wiele z nich wykazuje działanie zależne od dawki. A więc im dłużej trwa karmienie piersią, tym mniej­sze jest długoterminowe ryzyko zdrowotne np. otyłości u dziec­ka albo osteoporozy u Ciebie w okresie okołomenopauzalnym.

PODSUMOWUJĄC

Tak naprawdę możesz jeść nor­malnie w trakcie świątecznych posiłków. Naprawdę niewiele jest produktów i dań, których w trakcie karmienia piersią trze­ba unikać, i są to raczej bardzo mało powszechne rzeczy (np. Kombucha). Bo dieta karmiącej piersią mamy naprawdę w bar­dzo niewielkim stopniu zależy od sposobu odżywiania! Pamię­taj też o tym, że nawet jeśli Two­je dziecko będzie niespokojne lub będzie płakać wieczorem po świątecznym spotkaniu w więk­szym gronie, to zjedzone przez Ciebie potrawy powinny być ostatnim, co potraktujesz jako powód zachowania dziecka. Zdecydowanie bardziej obcią­żające dla organizmu dziecka są nadmiar bodźców (nowe twarze, zapachy, światła, podróże, nad­miar wrażeń) i emocji towarzy­szących temu czasowi.

SPOKOJNYCH I SMACZNYCH ŚWIĄT